środa, Luty 20

“Bitcoin diabelskim nasieniem kryzysu finansowego”. Przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego o kryptowalutach i przyszłości walut wirtualnych

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W trakcie dorocznej konferencji Economics of Payments, która odbyła się w Bazylei 15 listopada, padło wiele ciekawych stwierdzeń co do przyszłości płatności. Wśród znakomitych gości pojawił się nie byle kto, bo Benoît Cœuré – szef Komitetu Płatności i Infrastruktury Rynkowej w Banku Rozliczeń Międzynarodowych (Bank for International Settlements – BIS), ale przede wszystkim członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego. Szczególnie ciekawe stwierdzenie padło jednak pod adresem Bitcoin’a oraz kryptowalut w ogóle.

Z wypowiedzi szefa Komitetu BIS można wywnioskować, że nowe technologie całkowicie odmienią sposób w jaki usługi finansowe będą świadczone w przyszłości. To zaś z jednej strony szansa, a z drugiej zagrożenie ze względu na nowe rodzaje ryzyk, które mogą zagrozić stabilności systemu finansowego. Z tego względu tak ważne jest nieustanne monitorowanie zmian i odpowiednio szybkie reagowanie, jeżeli pojawią się ku temu powody. Benoit zauważył również, że bardzo istotne jest wprowadzanie rozwiązań w zakresie cyberbezpieczeństwa. Ataki hakerskie w obszarze płatności mogą być w przyszłości dużym zagrożeniem dla funkcjonowania rynków.

Co z tym Bitcoinem?

Członek zarządu EBC w swojej wypowiedzi wrócił do 2008 roku i upadku Lehman Brothers, który zapoczątkował kryzys. W tym czasie “Satoshi Nakamoto” zarejestrował domenę bitcoin.org oraz opublikował swój dokument poświęcony Bitcoinowi. Pierwszy Bitcoin został przez niego “wykopany” już kilka miesięcy później. Od tego wszystko się zaczęło, a diabelskie ziarno w postaci Bitcoina zostało zasiane.

Zwrócił on również uwagę na jeden fakt – stworzenie Bitcoina to jeden z ciekawszych i sprytnych pomysłów, który został zrealizowany. Sprytny, ale niekoniecznie dobry (zapewne konsumentów, jak i rynków finansowych). Sama technologia blockchain może być przydatna na wielu frontach (np. inteligentne kontrakty czy rozwiązania AML), ale liczba potencjalnych zagrożeń wypływających z kryptowalut jest równie znaczącą.

Odniósł się on również do słów Augstina Carstensa, który stwierdził, że “Bitcoin to nic innego jak kombinacja bańki, schematu Ponziego (piramida finansowa) oraz katastrofy środowiskowej”. Prawda, że przerażająca wizja? Jeżeli dodać do tego trudności w pełnym zrozumieniu technologii, jak i schematu funkcjonowania kryptowalut, to nieszczęście malowane. A może jednak nie?

A może wirtualny pieniądz banku centralnego?

Raczej nie w tej dekadzie. Wprawdzie zauważalne jest coraz większe zainteresowanie tzw. Central Bank Digital Currencies (CBDCs) (szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego nawet zachęca do ich tworzenia), to jednak prawdopodobieństwo stworzenia stabilnego pieniądza banku centralnego to nadal odległa przyszłość. Nie oznacza to jednak, że taka waluta nie może zostać powołana do życia, na co wskazuje chociażby bardzo konkretny pomysł stworzenia e-korony przez bank centralny Szwecji.

Szef komitetu BIS zwraca uwagę na konieczność dalszego poszerzania wiedzy oraz monitorowania potencjalnych implikacji wyemitowania CBDC dla stabilności finansowej. Wprawdzie wiele banków centralnych prowadzi swoje badania w tym obszarze, ale nadal są to bardzo wczesne analizy, które raczej nie doprowadzą do gwałtownych zmian.

Benoit przedstawił również dane dotyczące zainteresowania banków centralnych CBDC. Z zaprezentowanych danych wynika, że 69% z 80 instytucji “eksperymentuje” z walutą wirtualną. Niekoniecznie oznacza to planów wprowadzenia takiej waluty w najbliższej przyszłości. Więcej niż połowa respondentów wskazuje, że taka waluta miałaby służyć transakcjom o znacznej wartości, np. transakcjom międzybankowym, co oczywiście nie wyklucza zastosowania takich wirtualnych walut w transakcjach “konsumenckich”. W szczególności, jeżeli mogłoby to przyczynić się do obniżenia kosztów płatności i tym samym “finansowego włączenia” grup wykluczonych.

Konkluzje?

Potencjał więc jest, ale na bardziej stanowcze działania, zdaniem członka zarządu EBC, przyjdzie nam jeszcze poczekać. Szkoda, że nie odniósł się on szerzej do kwestii kryptowalut. Z jego wypowiedzi można jednak wywnioskować, że dalszy “rozwój” tych aktywów może przyczynić się do kolejnego kryzysu. W szczególności niejasny jest schemat finansowania kryptowalut, który można przyrównać do piramidy finansowej. Najbliższe miesiące, a może lata, pokażą czy ostrzeżenia znaczących instytucji miały swoje uzasadnienie.

Źródło oraz przypisy: strona EBC  Grafika

Udostępnij.

Zostaw komentarz