sobota, Lipiec 11

Kapitały banku a kryptowaluty? Bank Rozliczeń Międzynarodowych stawia surowe warunki

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Status kryptowalut (lub jak to woli crypto-assets) nadal budzi wiele kontrowersji. Choć ostatnio nieco mniej słyszy się o nich w mediach publicznych, nie znaczy to, że nie generuję lub mogą generować one określonych ryzyk. Obecnie, przynajmniej na poziomie Unii Europejskiej, temat uregulowania tych specyficznych cyfrowych aktywów jest nie do końca jasny. W wielu raportach unijni nadzorcy (EBA, ESMA, IMF) wskazują na konieczność „jakiegoś” dookreślenia wymagań w zakresie oferowania tych „instrumentów”, ale nadal brak realnych inicjatyw legislacyjnych, które wprowadziłyby stosowny poziom ochrony konsumentów (np. analogicznych jak przy instrumentach finansowych). Dzisiaj z trochę innej strony, bo od strony wymogów ostrożnościowych dla banków w zakresie ekspozycji na crypto-assets. Okazją do dyskusji jest najnowszy dokument Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) „Designing a prudential treatment for crypto-assets”, do którego można zgłaszać uwagi. Zaczynamy!

To co rzuca się na początku dokumentu to nieco odmienne od prezentowanego przez unijnych regulatorów podejście BIS w kontekście oceny wpływu crypto-assets na stabilność finansową. Autorzy zauważają, że portfel tych aktywów rośnie (a także powiązanych usług), co może zwiększać ryzyko systemowego, a także ryzyka „indywidualne” dla banków.

Jakie to ryzyka?

Zdaniem autorów kryptowaluty są jeszcze „niedojrzałe” i brakuje określonych standardów, które pozwoliłyby na ich bardziej swobodne umieszczenia w portfelach. Wiele z crypto-assets wykazuje również tendencję do znacznych wahań wartości i tym samym może generować dla banków ryzyka płynności, kredytowe, rynkowe, operacyjne (w tym oszustw i cyberbezpieczeństwa), AML, prawne oraz reputacyjne. Jest to powiązane również z tym, że BIS stoi na stanowisku, że crypto-assets nie wykazują cech pieniądza (legalnego środka płatniczego) i mogą być niebezpieczne dla banków.

Z tego względu, jeżeli instytucje finansowe decydują się na „inwestycje” w tego typu aktywa powinny stosować konserwatywne podejście w zakresie wymogów ostrożnościowych (zawiązywania kapitału na pokrycie ewentualnych strat z tego typu ekspozycji). Może to sugerować, że w przyszłości pojawi się kolejna wersja CRD (VI) i CRR (III) lub przynajmniej doczekamy się uregulowania kwestii prawnych dla crypto-assets. 

Podstawowe wymagania?

BIS wskazuje, że „inwestycyje” w crypto-assets powinny być obwarowane odpowiednimi rozwiązaniami po stronie banków. Po pierwsze przed podjęciem takiej decyzji należy przeprowadzić odpowiednie due diligence, które obejmować powinno kompleksową analizę ryzyk dla działalalności banku. Skoro tak, to w banku powinny funkcjonować odpowiednie rozwiązania organizacyjne (w tym w kontekście wiedzy eksperckiej) oraz techniczne pozwalające na zarządzanie tymi specyficznymi ryzykami. W szczególności należy pamiętać o stosowaniu zasad AML. Zarząd powinnien być również regularnie informowane o wielkości ekspozycji na crypto-assets.

Idąc dalej, BIS wskazuje, że banki powinny być w tym zakresie maksymalnie przejrzyste, co oznacza, że powinny publicznie informować o istotnych (material) ekspozycjach na crypto-assets (lub też powiązanych usługach, co może rozciągać się chociażby na technologię DLT). Organy nadzoru muszą być również informowane o planowanych i aktualnych ekspozycjach w tym zakresie. Co istotne, tego typu ekspozycje powinny być bardzo szczegółowo analizowe w ramach SREP (BION) i w przypadku nieprawidłowości organy nadzoru powinny stosować swoje uprawnienia nadzorcze w celu zminimalizowania ryzyk dla banków. BIS rekomenduje tutaj także, aby organy nadzoru nie ograniczały się do ryzyk finansowych, ale przykładały dużą wagę do ryzyk prawnych czy reputacyjnych.

Podstawowe zasady ostrożnościowe

Jeżeli bank decyduje się na wejście w crypto-assets, to jako absolutne minimum musi zastosować następujące zasady (oczywiście zgodnie z konkretnymi wymogami ostrożnościowymi wynikającymi z przepisów prawa):

  1. To samo ryzyko, ta sama działalność, takie samo podejście – dla ekspozycji i podobnym poziomie ryzyka stosujemy te same zasady pokrycia ryzyka kapitałem. Jeżeli więc inwestujemy w bardzo ryzykowne kontrakty terminowe, to dla crypto-assets o podobnym profilu ryzyka powinniśmy zastosować analogiczne zabezpieczenia;
  2. Prostota – wycena crypto-assets nie powinna być objęta nadmiernie rozbudowanymi modelami, a raczej powinny być analizowane na bazie już istniejących rozwiązań;
  3. Minimalne standardy – bardzo ciekawa kwestia. Każdy standard określony przez BIS ma być traktowany jako minimum i państwa mogą zastosować bardziej restrykcyjne podejście. BIS wskazuje nawet, że całkowity „ban” na ekspozycje oparte o crypto-assets będzie również traktowany jako zgodny z wytycznymi EBA.

Bardziej szczegółowo?

Na razie to dokument konsultacyjny, więc wiele może ulec zmianie, ale mamy kilka wskazówek:

  1. Ekspozycje na crypto-assets podlegają całkowitemu wyłączeniu (odliczeniu) z CET1, a więc nie budują bazy kapitałowej (regulacyjnej) banku;
  2. W zakresie księgi handlowej crypto-assets powinny podlegać całkowitemu odliczeniu, czyli przypisuje się im 100% wagi ryzyka, a dodatkowo w przypadku niektórych crypto-assets mamy dodatkowe add-ony;
  3. Crypto-assets nie mogą być traktowane jako zabezpieczenie finansowe dla ekspozycji kredytowych;
  4. W zakresie ryzyka płynnościowego crypto-assets nie mogą być zaliczane do płynnych aktywów wysokiej jakości, co ma znaczenie przy obliczaniu LCR oraz NSFR a na koniec
  5. tego typu ekspozycje muszą być uwzględniane przy wskaźniku dźwigni i podlegać będą ograniczeniom jak dla dużych ekspozycji.

Co to oznacza dla banków?

Z punktu widzenia wymogów ostrożnościowych to aktywa najwyższego ryzyka, które istotnie wpływają na wymogi kapitałowe banku. Inwestycjom w tego typu aktywa towarzyszą liczne ograniczenia i decyzja o inwestycji może być przedmiotem sprzeciwu regulatora. Czytając dokument BIS można odnieść wrażenie, że crypto-assets czekają jeszcze większe wyzwania jak dotychczas. Pytanie na którą opcję (regulacja versus ban) zdecydują się prawodawcy i regulatorzy. Pamiętać przecież trzeba, że w niektórych jurysydykcjach trwają intensywne prace nad tworzeniem walut cyfrowych banków centralnych, które w swej konstrukcji mogą być przecież oparte na podobnych rozwiązaniach. Czas pokaże.

Udostępnij.

Zostaw komentarz