piątek, Wrzesień 25

Edukacja finansowa jako szansa dla wszystkich, w tym fintechów. EBA publikuje Report on Financial Education 2019/2020

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Edukacja finansowa jest mi szczególnie bliska, zarówno na poziomie eksperckim, jak i szkolnym. Uważam, że bez poszerzania naszej świadomości trudno będzie o dalszy rozwój innowacji, a przynajmniej przebiegał on będzie wolniej. Obecna sytuacja pokazuje jak ważne jest tworzenie rozwiązań, które pogłębiają naszą cyfrową i finansową świadomość już od najmłodszych lat, również ze względu na bezpieczeństwo nasze i naszych finansów. Najnowszy raport Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA) „Report on Financial Education 2019/2020” to dobra okazja, żeby przyjrzeć się temu „co jest” i „temu co mogłoby być” w obszarze edukacji finansowej. Przy okazji odniosę się także do krótkiego raportu Banku Światowego (WB) w sprawie wykorzystania zdalnych metod uczenia się (w kolejnej odsłonie). Bez obaw, będzie też o fintechach. Zaczynamy!

A zaczniemy od samej definicji edukacji finansowej, bo paradoksalnie nie jest to oczywiste. Zgodnie z propozycją EBA i w pewnym uproszczeniu jest to proces w jaki klienci oraz inwestorzy finansowi podnoszą poziom swojego zrozumienia produktów czy koncepcji, a także podnoszą swoje umiejętności i pewność siebie w zakresie wiedzy finansowej, co pozwala lepiej rozumieć ryzyka i bardziej efektywnie podejmować decyzje w tym obszarze a także poszukiwać pomocy w przypadku napotkanych trudności.

Uff, długa definicja, ale można ją streścić jako proces pozyskiwania wiedzy o tym jak funkcjonuje rynek finansowy i poszczególne produkty i usługi, co nie tylko pozwala na bardziej efektywny wybór po stronie klienta, ale także zwiększa potencjalnie jego zainteresowanie (jeżeli coś rozumiem, to łatwiej mi się na to zdecydować). To także świetne uzupełnienie nadzoru finansowanego, który może lepiej funkcjonować w otoczeniu lepiej wyedukowanych klientów. Przyczynia się więc to do utrzymania stabilności finansowej.

Financial literacy

Jednym z najistotniejszych wskaźników mogących przyczyniać się do tzw. financial inclusion jest tzw. financial literacy na którą składa się nie tylko wiedza czy zrozumienie finansów, ale również umiejętności, motywacja i pewność siebie w zakresie stosowania tej wiedzy w praktyce. Wiedza ta zmienia się wraz z przechodzeniem na kolejne etapy życia i wpływa na to jak dysponujemy naszymi pieniędzmi. Dlatego tak istotne jest wprowadzanie takiej edukacji już na wczesnym etapie rozwoju człowieka, aby towarzyszyła ona przy kolejnych krokach milowych.

Ma to szczególne znaczenie w świecie, w którym technologia zaczyna wywierać wpływ na to jak korzystamy z produktów i usług finansowych, które wiążą się też z innymi ryzykami, jak np. cyberbezpieczeństwa.

Trendy w edukacji finansowej

To bardzo ciekawa część raportu. Zasadniczo EBA, na podstawie informacji przekazanych przez krajowe organy nadzoru, wyodrębniła trzy obszary mające kluczowe znaczenie. Są to:

  1. Uzupełniający charakter edukacji finansowej w stosunku do regulacji i nadzoru finansowego;
  2. Innowacje finansowe oraz
  3. Dwie grupy docelowe:
    1. Młodzi oraz
    2. Osoby starsze.

EBA zauważyła także trendy, które z pewnością zaważą na tym jak będziemy podchodzili do finansów w przyszłości i na czym powinny skupić się organy nadzoru. To przede wszystkim:

  1. Ekonomia behawioralna;
  2. Zrównoważone finanse (zachęcam do przeczytania tego artykułu) oraz
  3. Big Data oraz zaawansowana analityka finansowa (więcej tutaj).

O trendach, które pojawią się w przyszłości napiszę w oddzielnym artykule poświęconym cyfryzacji rynku finansowego.

Pierwszy trend opisałem już powyżej. To nic innego jak przyjęcie założenia, że konsument świadomy, to konsument bardziej bezpieczny i rozważny. Jeżeli chodzi o innowacje finansowe to największym wyzwaniem jest edukowanie w zakresie wykorzystania nowych kanałów cyfrowych do świadczenia (i pozyskiwania) usług finansowych. EBA podkreśla tutaj, że chodzi nie tylko o samo tłumaczenie jak działają takie kanały, ale również informowanie o prawach i obowiązkach (np. w kontekście propozycji EBA co do dystrybucji w internecie – więcej w tym artykule). Dla EBA równie ważne są kwestie związane z cyberbezpieczeństwem – te aspekty są też komunikowane przez banki. Unijny nadzorca zwraca również uwagę na dalszą potrzebę edukowania w kontekście nowych i ryzykownych rozwiązań, jak np. crypto-assets.

Trzeci aspekt wynika oczywiście z charakterystyki ludzi młodych (Digital Natives/Millenialsi) oraz osób starszych, których na całym świecie jest ok. 1,5 mld. Każda z tych grup ma swoją specyfikę. Młodzi zazwyczaj znają świat cyfrowy, ale często brakuje im doświadczenia i wiedzy finansowej (a także mają zupełnie inny temperament). Z kolei starsi nie zawsze znają cyfrowe rozwiązania i często się ich po prostu boją, bo ich nie rozumieją. Dlatego tak ważne jest zindywidualizowane podejście.

W jaki sposób organy nadzoru edukują na świecie?

Zacznijmy od truizmu. Przede wszystkim z użyciem kanałów cyfrowych (strony internetowe, social media czy e-maile). Na kolejnym miejscu mamy fizyczne spotkania, jak warsztaty czy konferencje, a dalej publikacje oraz media tradycyjne. W wielu przypadkach organy nadzoru stosują połączenie powyższych metod.

Jeżeli chodzi o obszary, które się najlepiej „sprzedawały” to mamy tutaj zdecydowaną dominację finansów osobistych, a potem prawa konsumenckie i rozwiązania fintechowe. Na szarym końcu znalazły się kwestie dotyczące systemów monetarnych i podobne. Widać więc wyraźnie co jest najistotniejsze zarówno dla regulatorów, jak i samych konsumentów.

Z ciekawych informacji mamy także to jakie konkretne inicjatywy pojawiały się najczęściej. Były to przede wszystkim informacje dostępne online, warszataty, ale i mobilne aplikacje czy social media. Niestety, blogi nie były zbyt często wykorzystywane, ale wydaje mi się, że to po prostu specyfika organów nadzoru, które na razie bronią się przed tą formą komunikacji z rynkiem (choć EBC świeci tutaj dobrym przykładem).

Jak trafić z przekazem?

Po pierwsze identyfikacja potrzeb i grupy docelowej. Następnie mamy wybór właściwego kanału (inny będzie dla osób młodych, a inny dla osób starszych) i wybór tego co chcemy przekazać. W kolejnym kroku tworzymy już konkretny content, a na końcu monitorujemy i oceniamy czy akcja się udała.

Ważny jest tutaj dobór osób, które będą odpowiadały za edukację i kształcenie również tych osób (train-the-trainer approach).

I wreszcie wnioski

Są zasadniczo cztery:

  1. Angażuj tzw. stakeholderów, czyli także rynek;
  2. Koordynacja na wielu poziomach;
  3. Promuj dobre praktyki oraz
  4. Działaniami edukacyjnymi wspieraj politykę nadzorczą i regulacyjną.

I to w zasadzie tyle. EBA planuje przygotować konferencję na ten temat, która ma się odbyć jeszcze w tym roku. Wnioski z raportu można śmiało „zaaplikować” również na grunt komercyjny – edukacji klientów. Z pewnością klient, który czuje się bezpiecznie i wie, że może polegać na dostawcy produktu lub usługi, będzie chętniej z nich korzystał.

 

Udostępnij.

Zostaw komentarz